Jeszcze propaganda czy już indoktrynacja?

Jak pisze Codziennik Feministyczny „Fundacja „Mamy i Taty” homofobicznym spotem rozpoczęła międzynarodową akcję zbierania podpisów pod petycją o ochronie tożsamości małżeństwa”. Kampania Mama, Tata, Dziecko” to w praktyce pełna uprzedzeń, stereotypów i nienawiści gra przeciwko osobom nieheteronormatywnym.”


Po uważnym obejrzeniu spotu zdecydowałem się na jego analizę pod kątem zawartych w nim wszelakiego rodzaju i kalibru propagandowych manipulacji.[1] Dwie i pół minuty pomieściło ich całkiem sporo – trzeba przyznać, że jego autorzy mocno się postarali.

1. „Czy wiesz, że twój podpis może ocalić małżeństwo i rodzinę?”

Ocalić czyje małżeństwo i w jaki sposób? Swojego małżeństwa tudzież rodziny nie „ocala się” żadnym podpisem tylko codzienną troską o to, żeby trwało i było szczęśliwe. Na czyjś związek najlepiej wpłynie, jeśli osoby postronne pozostawią go w spokoju. Chyba, że ktoś prosi o interwencję.

2. „Urzędnicy UE od lat nie ustają w wysiłkach, aby narzucić (…)”

Urzędnikami UE są obywatele wszystkich krajów wchodzących w jej skład. UE to również Polska i Polacy.
Zasadą pracy w UE jest konsensus osiągany drogą negocjacji. Nikt tam niczego i nikomu nie „narzuca”.

3. „Pod tą inicjatywą powinni złożyć podpis wszyscy, którym droga jest przyszłość Polski, naszych dzieci, wnuków, prawnuków.”

Populistyczna i kłamliwa sugestia, jakoby ktoś, kto nie chce stawać na drodze do szczęścia innych ludzi, chce zaszkodzić krajowi albo swoim dzieciom, tudzież wnukom. A niby w jaki sposób? Jest dokładnie odwrotnie. Nieszczęśliwi, niezrealizowani ludzie tworzą ułomne, sfrustrowane społeczeństwa.

4. Co to jest „naturalna tożsamość małżeństwa”? Co naturalnego jest w instytucji małżeństwa będącej prostym, książkowym wręcz przykładem normy kultury?

5. „Pozwoli to chronić dzieci przed homoadopcją.”

Co groźnego jest w homoadopcji (warto podkreślić, że przytłaczającej większości przypadków osobom homoseksualnym chodzi o adopcję dziecka partnera z innego związku), że należy chronić przed nią dziecko bardziej, niż np. przed brakiem rodzicielskiej miłości?

6. „Kolejny raz Polacy muszą stanąć w obronie najbardziej podstawowych wartości i polskiej Konstytucji.”

Polacy niczego nie muszą, więcej – nikt niczego od nich nie oczekuje. Może jedynie tego, żeby przestali wreszcie robić nieustanną zadymę wokół siebie i swoich fobii. A polska Konstytucja nie zawiera żadnego postanowienia odnoszącego się do małżeństw osób tej samej płci. Wspomina ona jedynie o małżeństwie jako związku kobiety i mężczyzny będącym „pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”, jednak nie zabrania uznania małżeństw osób tej samej płci.”

Zresztą, jeśli zapisy konstytucyjne nie nadążają za przemianami obyczajowymi i społecznymi należy je zmieniać, a nie petryfikować.
Gdyby nie poprawki do konstytucji, w USA dotąd królowałoby np. niewolnictwo. Niemożliwe byłoby również zawieranie małżeństw przez osoby o różnym kolorze skóry.

7. Inicjatywa „mama, tata i dzieci” jest naturalnie warta popierania, ale nie narzucania, dlatego, ponieważ po pierwsze niekoniecznie przyczynia się do dobrostanu „obsady” tego modelu, a po drugie nie zawsze jest możliwa do osiągnięcia z przyczyn wielokrotnie zupełnie niezależnych od jej kreatorów.

8. „Każde dziecko powinno mieć mamę i tatę.” 

Najważniejsze, żeby miało kochających rodziców – czego, jak czego, ale miłości do dziecka płeć na pewno nie gwarantuje.

9. „Obrona małżeństwa i rodziny.”

Realizowana poprzez zabranianie ludziom małżeństwa i rodziny?

10. „Jeżeli pozwolimy na manipulację podstawowymi pojęciami takimi, jak małżeństwo czy rodzina to wówczas szybko zaprzepaścimy to wielkie dziedzictwo cywilizacyjne, jakim jest Polska.”

To stwierdzenie nie tylko sprowadza całą historię i kulturę naszego kraju do aktów –  ślubu i płodzenia dzieci, ale jest zwyczajnym nadużyciem.
W Polsce notuje się około 65 tys. rozwodów rocznie, co oznacza, że rozpada się aż co trzecie z nich. Niestety nie mam danych dotyczących II RP, ale z całą pewnością 100 lat temu zarówno bycie singlem jak też rozwodnikiem było znacznie rzadszym zjawiskiem, niż obecnie, co nie uchroniło nas od największego w historii upadku cywilizacyjnego, tj. II Wojny Światowej. Łączenie tych dwóch spraw jest więc nieuprawnione.

11. „Każde dziecko potrzebuje mamy i taty.”

Niekoniecznie. Czasem lepiej, żeby któreś z nich, a bywa, że oboje, trzymali się, jak najdalej od dziecka. Natomiast każde dziecko bezwzględnie potrzebuje miłości. O niej film reklamowy jednak milczy.

Wykorzystanie w spocie wizerunku ojca Prezydenta i postaci małej dziewczynki jest dodatkową formą nieuprawnionego nacisku na opinię publiczną – poprzez bazowanie na skłonności ludzkiej do podporządkowania się autorytetowi a także wywołanie emocji związanych z naturalną u osób dorosłych postawą opiekuńczą wobec dzieci.

Wszystko to stawia prawdziwe intencje Fundacji „Mamy i Taty” pod dużym znakiem zapytania.
Bądźmy czujni, krytyczni i samodzielni w myśleniu.
Nie dajmy sobą manipulować.


[1] Propaganda (od łac. propagare – rozszerzać, rozciągać, krzewić) – celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości lub jednostki, polegające na manipulacji intelektualnej i emocjonalnej (czasem z użyciem jednostronnych, etycznie niewłaściwych lub nawet całkowicie fałszywych argumentów). Gdy propaganda zmierza do upowszechnienia trwałych postaw społecznych, poprzez narzucenie lub zmuszenie odbiorców do przyjęcia określonych treści, wtedy stanowi jeden z elementów indoktrynacji. /Wikipedia/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s